Przechowywanie próbek i wycinków tańsze za granicą niż w Polsce?

Przechowywanie próbek i wycinków tańsze za granicą niż w Polsce?

Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 18 grudnia 2017 r. w sprawie standardów organizacyjnych opieki zdrowotnej w dziedzinie patomorfologii określa minimalny czas przechowywania bloczków parafinowych i preparatów histopatologicznych. Zgodnie z nim w zakładach patomorfologii, zakładach albo pracowniach neuropatologii, pracowniach histopatologii oraz pracowniach cytologii przechowuje się bloczki parafinowe, preparaty histopatologiczne i preparaty cytologiczne przez okres co najmniej:

– 20 lat od daty badania patomorfologicznego – w przypadku bloczków parafinowych i preparatów histopatologicznych;

– 10 lat od daty badania patomorfologicznego – w przypadku preparatów cytologicznych.

Po upływie okresów przechowywania bloczki parafinowe, preparaty histopatologiczne i preparaty cytologiczne stają się odpadami medycznymi i podlegają utylizacji.

Rozporządzenie to jednak wchodzi w życie z dniem 1 stycznia 2020 roku. Zakłady patomorfologii istniejące przed 28.12.2017 mają czas na dostosowanie się do treści rozporządzenia do końca roku 2019. Wszystkie zakłady powstające po ogłoszeniu rozporządzenia muszą od razu spełniać kryteria zawarte w/w rozporządzeniu. Obecnie obowiązują przepisy, które zakazują utylizacji preparatów z wycinków ciała pacjenta. W związku z tym zakłady patomorfologii i histopatologii posiadają ogromne ilości pobranych próbek, szkiełek z preparatami do oglądania pod mikroskopem oraz bloczków, w których zatopiony jest fragment pobranego organu lub nowotworu. Takich materiałów jest bardzo dużo i często składowane są od kilkudziesięciu lat. Placówki muszą więc znaleźć dodatkowe miejsce do przechowywania coraz większych ilości próbek. Niektóre zakłady by uwolnić się od nadmiaru próbek, zaczęły szukać magazynów zewnętrznych, które odpłatnie wykonałyby usługę składowania preparatów. Jak informuje Gazeta Rzeczpospolita, magazynowanie próbek  za granicą jest obecnie tańsze o 30% niż u naszych krajowych usługodawców. Według prezesa Polskiego Towarzystwa Patomorfologów, prof. Andrzeja Marszałka, potrzebne są zmiany systemowe w zakresie przechowywania preparatów. Liczba nowotworów w Polsce z roku na rok jest coraz większa, a nowoczesne techniki diagnostyczne skutkują wytwarzaniem nawet kilkudziesięciu preparatów dla jednego pacjenta. Do próbek wraca się po latach, jako materiałów porównawczych w przypadku nawrotu choroby u pacjenta, więc ich magazynowanie jest konieczne.

Placówki lecznicze coraz częściej stawiają na outsourcing badań patomorfologicznych. Brak odrębnych wycen w patologii, powoduje, że głównym kryterium przetargów szpitalnych jest cena. Zamiast wydać na badanie nowotworu piersi 1,5 tys. zł, płacą firmom zewnętrznym 15 zł. Przekłada się to na jakość badania i nie gwarantuje pacjentowi spersonalizowanego leczenia. Co więcej, outsourcing badań patomorfologicznych powoduje opóźnienia odbiorów próbek i wydłużenie czasu oczekiwania na wynik ( firma zewnętrzna przyjeżdża po próbki tylko 2-3 razy w tygodniu). Wg prof. Marszałka, niezbędne jest wprowadzenie systemu certyfikacji dla zakładów patomorfologii, który pomógłby wyeliminować błędy.  Centrum Monitorowania Jakości  podległe resortowi zdrowia alarmuje, że obecnie zdarzają się przypadki oddawania materiału do badań w słoiku po majonezie, co nie jest obojętne na późniejszy wynik badania. Certyfikacja miałaby zapobiegać takim sytuacjom. Czy miałaby również wpływ na cenę magazynowania preparatów?